Właśnie oglądnąłem film "A walk to remember". Piękny film o miłości. Normalnie zajebisty movie. Troche dzisiaj się zastanawiałem co ja w końcu zrobie z tym dziennikiem? Pomyślałem sobie że pokaże to komuś kto sprawi że poczuje że żyje jak w raju. Dokładnie jak w tym filmie. Coraz bardziej tracę chęć do życia. Nie chce mi się śmiać z niczego. Czegoś mi w życiu brakuje. Nie wiem czego. Nie mam po prostu pojęcia. Nie mam żadnego hobby, nie wiem co ze sobą robić w wolnym czasie. Siedze przed komputerem i śłucham muzyki albo oglądam filmy. Czuje że nic innego mi na razie nie zostało. Ale coś teraz napisze: mam takie dziwne przeczucie że w wakacje poznam kogoś. Jakąś dziewczynę, mam w głowie fragment jak poznaje tą dziewczyne. Po prostu mam taki kawałek że ona siedzi sobie na ławce z jakimiś innymi dziewczynami a ja podjeżdżam do nich rowerem i rozmawiam z jedną z nich- właśnie z tą co mam poznać. Mam jeszcze taki film że... zginę. Nie potrafie tego określić dokładnie, ale takie właśnie mam przeczucie nie pytajcie czemu.
Zagubiony dzieciak .
Kiedy dobry humor ulatuje, pozostaje zjazd w postaci doła... o sobie apartamenty Wrocław